Nie każdy wie. A warto. Do adresów URL doklejane są z automatu różne ciągi znaków odpowiedzialne za “śledzenie” użytkownika. Często jest to wykorzystywane przy newsletterach, a big techy to już w ogóle specjalizują się w tego typu praktykach.

Poniżej dwa przykłady. Link z Substacka i z YouTube’a. Kasując te elementy od znaku zapytania (włącznie) do samego końca, ucinacie trochę ogon tym serwisom i nie dajecie śledzić siebie ani innych, którym te linki udostępniacie.

Jak uchronić się przed kliknięciem w taki link? Wystarczy - zamiast kliknięcia w link - skopiować go wybierając właściwą opcję w rozwijanym menu, które wywołacie kliknięciem prawym przyciskiem myszy. Po skopiowaniu linku, wklejacie go do paska adresu w przeglądarce, kasujecie element śledzący i gotowe.


Nie namawiam was. Róbcie, jak uważacie. Pokazuję tylko, co się za tym kryje i jak to można obejść. ;)

https://garymarcus.substack.com/p/there-are-no-heroes-in-commercialhttps://youtu.be/BVjirEFGTGw
0

If you have a fediverse account, you can quote this note from your own instance. Search https://mastodon.com.pl/users/sebastian/statuses/116198079314250929 on your instance and quote it. (Note that quoting is not supported in Mastodon.)