Wchodzę od rana na Masto, a tu Windows 12 nadchodzi.
1. AI jako fundamentalna część systemu.
2. System modularny.
3. Wymóg posiadania w kompie specjalnego modułu NPU.
4. Zaawansowane opcje AI za subskrypcją.
5. Odświeżony wygląd.
Rozłóżmy to na czynniki pierwsze, bo mamy tu istny festiwal wszelkich zapalników do wielkiego wybuchu:
1. Widzieliśmy już jakość AI od Microsoftu. Nie jest kiepska - jest zła, najgorsza na rynku mimo tego, że ich CoPilot używa pod maską Chatu GPT. Skąd ta różnica w jakości? Ano powiem Wam skąd - MS oszczędza nie tylko na ludziach, ale też na AI obcinając sztucznie okienko kontekstowe Chatu GPT. To dzięki temu może oferować nadal AI za darmo ale też utrzymywać konkurencyjną cenę $10 za Github Copilota (który swoją drogą też jest najgorszy na rynku XD).
2. O tym to ja już słyszę od chyba jeszcze czasów Windowsa 8. Normalnie to bym się cieszył, ale znając ich partactwo to nie ma z czego.
3. Biorąc pod uwagę, że obecne modele lokalne nawet z modułem NPU działają raczej słabo i nadają się do niewielu sensownych zastosowań widzę w tym raczej coś pokroju modułu TPM - wymuszenie na ludziach by wymienili swoje sprzęty, a AI i tak będzie w 90% działać w chmurze.
4. Tego wszyscy powinniśmy się spodziewać, bo to jest naturalna kolej rzeczy. AI jest piekielnie drogie i ceny, które mamy do płacenia w tej chwili za subskrypcje narzędzi LLM są i tak niskie.
5. MS już kombinował ze zmienianiem wyglądu Windowsów (8, 8.1, 11) i zawsze kończyło się to wkurwieniem użytkowników. Najgorzej było z Windows 8, bo tam zdecydowano się na rewolucję, co jest niedopuszczalne w przypadku użytkowego UI, do którego przywykły miliardy użytkowników przez lata. Teraz niby zmiany mają być mniej rewolucyjne, ale wciąż będą wymagały zmiany przyzwyczajeń.
Odpływ użytkowników do Linuksa i macOS będzie trwał, a po premierze tego ustrojstwa pewnie przyspieszy.